Pokazywanie postów oznaczonych etykietą minerały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą minerały. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Czy ryż jest zdrowy?

fot.: wikipedia
Mowa tu o roślinie, która zapewnia wyżywienie jednej trzeciej ludności świata, więc warto się dowiedzieć, czy ryż jest zdrowy. Najpierw należałoby przybliżyć historie ryżu, który pochodzi z Chin, gdzie był uprawiany jeszcze pięć tysięcy lat przed Chrystusem, choć według innych badaczy spożywano ryż już 7500 lat p.n.e. Taki wynik zdaje się bić na głowę większość produktów spożywczych znanych ludzkości. Ale czy ryż możemy zaliczyć do grupy tych, które są zdrowe dla człowieka?

Wpierw należałoby rozróżnić podstawowe rodzaje ryżu, które możemy dostać w sklepach. Właściwie wszędzie na świecie można kupić go w tych odmianach, więc nie ma większej różnicy między sklepem w Polsce, a sklepem w Chinach Bez wątpienia zaleta ryżu - jego powszechność. Niemniej wyróżnić należy:

fot.: wikipedia
  • biały - czyli najbardziej tradycyjny ryż, obecny bardzo często w polskich posiłkach jako dodatek do zup lub potraw;
  • brązowy - to częściowo obłuskane ziarno ryżu, które zawiera więcej białka i witamin (to właśnie brązowy ryż okazał się być lekiem na tropikalną chorobę beri-beri);
  • paraboiled - ten został poddany drobnej obróbce termicznej, co sugeruje jego nazwa (boil z ang. znaczy gotować), proces ten ma utrzymać wysoką wartość odżywczą ryżu;
  • basmati - to nic innego, jak ryż indyjski, którego ziarna są nieco dłuższe i cieńsze od pozostałych;
  • czerwony - uprawiany również w Europie, głównie we Francji, ten rodzaj ryżu podobny jest do brązowego, z tym że jest nieco bardziej kleisty od niego.
Jak widać każdy ma w czym wybierać. Ale co z jego właściwościami? Otóż ryż jest bogatym źródłem magnezu, potasu, wapnia, żelaza i witamin z grupy B. Ponadto ziarna tej rośliny znakomicie regulują poziom cukru we krwi, pobudza trawienie i zawiera białko. Na dodatek nie zawiera tłuszczu i obniża cholesterol. Można zatem śmiało powiedzieć, że jest bardzo zdrowy i nadaje się do wielu diet. 


Cieszyć może zatem coraz większa popularność ryżu w Polsce. Zwłaszcza, że być może i ryż jest sekretem na długowieczność niektórych narodów azjatyckich? Warto się o tym przekonać i sięgając po zdrowe produkty spożywcze wybierać ryż.

piątek, 18 stycznia 2013

Marchew - tani sposób na dobry wzrok i piękną cerę

Marchew to warzywo, które w Polsce cieszy się bardzo dużą popularnością. To powód do radości, ponieważ zawiera mnóstwo składników cennych dla naszego zdrowia. Co ciekawe, w przeszłości rozpowszechniona była marchew biała, żółta i fioletowa, dopiero Holendrzy wyhodowali i wypromowali jej pomarańczową odmianę. Co kryje się w tym niepozornym korzeniu?


Marchewka to bogate źródło witamin: A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP, zawiera także kwas foliowy, inozytol, kwas jabłkowy, flawonoidy, związki siarkowe, kumaryny, a ponadto związki o działaniu insulinopodobnym, alkaloidy i pektyny oraz minerały: wapń, sód, potas, fosfor, magnez, żelazo, siarkę, kobalt, cynk, miedź i mangan.

Marchew zwiera również beta-karoten (organiczny związek chemiczny, prowitamina witaminy A), który wzmacnia układ odpornościowy, pomaga chronić wzrok, poprawia kondycję skóry, zapobiega chorobom serca i nowotworom oraz obniża poziom cholesterolu.

Dolegliwości, przy których marchew jest pomocna, to m. in.:
  • astma;
  • anemia;
  • miażdżyca;
  • nadciśnienie tętnicze krwi;
  • problemy ze wzrokiem;
  • zaburzenia przemiany materii;
  • odparzenia i odmrożenia;
  • wrzody żołądka i dwunastnicy;
  • reumatyzm. 

Warto sięgać po marchew jak najczęściej, surowa jest bowiem nie tylko zdrowym produktem spożywczym, ale i świetną przekąską. Polecam też picie soku z marchwi oraz sięganie po kosmetyki, które mają w swoim składzie naturalne wyciągi z tego warzywa (lub też domowe metody przygotowania tych kosmetyków, np.  wykorzystanie startej marchwi jako maseczki poprawiającej koloryt skóry).



piątek, 11 stycznia 2013

Pomidory

Niegdyś uważany za roślinę trującą. Na tyle niebezpieczną, że gdy w USA w XIX wieku ktoś publicznie spożył jej owoc, to kilka dam nie wytrzymało tej sytuacji nerwowo i zemdlało. Czyżby mowa o jakiejś silnie niebezpiecznej truciźnie? Bynajmniej! Chodzi tu o poczciwego pomidora, czerwonego, zdrowego i smacznego, który wciąż raz jest warzywem, a raz owocem.

fot.: Wikipedia
Pomidory pochodzą z Ameryki Południowej i zostały odkryte podczas pierwszych wypraw do Nowego Świata. Natomiast ciekawa zdaje się być etymologia słowa pomidor, który z początku zwał się lykopersikon, czyli z greckiego "wilcza brzoskwinia". Być może właśnie taka nazwa sprawiła, że uważano go za roślinę trującą. Polskie słowo pomidor wywodzi się z włoskiego "pomidori", co oznacza "złote jabłko". Jakkolwiek by się nie nazywał, już od 500 lat jest obecny w Europie i naszej kulturze, zwłaszcza państw śródziemnomorskich. Co wcale nie znaczy, że w Polsce jest niedoceniany. 

Pomidor to prawdziwa bomba zdrowia, z pewnością można zaliczyć go do zdrowych produktów spożywczych. Posiada wiele wartościowych składników odżywczych i witamin niezbędnych człowiekowi. Przede wszystkim chodzi o:
  • potas;
  • magnez;
  • sód;
  • wapń;
  • witamina A;
  • witamina C.
likopen w probówce
fot.: Wikipedia
I wiele innych! Poza tym dość istotnym składnikiem pomidora jest likopen, którego spożywanie jest zdrową metodą zapobiegania nowotworom. Najbardziej pomocny jest mężczyznom, gdyż znacznie zmniejsza ryzyko zapadnięcia na raka prostaty. U kobiet jednak też się przydaje, bowiem ogranicza prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi. Likopen zmniejsza również możliwość wystąpienia zawału serca. Jak dotąd nie stwierdzono również skutków ubocznych zbyt dużej ilości spożycia likopenu.


Ciekawostką jest również to, że likopen jest cenniejszy w produktach z przetworzonych pomidorów, gdyż jest go zwyczajnie więcej. Być może stanowi to efekt obróbki termicznej, jakiej poddawane są produkty celem ich pasteryzacji. Warto więc szukać likopenu w soku pomidorowym, wszelkich sosach pomidorowych, a nawet ketchupie (byle zdrowym). Wszystko, co pomidorowe jest zdrowe!

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Domowe sposoby na kaca


Wiadomo, że umiar jest w życiu (i na naszym blogu) najważniejszy. Ale czasem zdarza się nam wszystkim przesadzenie. Jako że dla wielu osób sylwestrowa noc to idealna okazja do przesady z alkoholem, postanowiliśmy opublikować listę dobrych i sprawdzonych, domowych sposobów na kaca.
 

fot.: life123.com
Samo słowo "kac" wywodzi się z języka niemieckiego (Katzenjammer) i oznacza między innymi złe samopoczucie, ból głowy, odwodnienie organizmu, nadwrażliwość na bodźce. W związku z wieloaspektowością kaca warto zastosować kilka metod, a nie jedną.
 
 1. Śniadanie
W tym wypadku to niezbędny element walki z kacem. Powinniśmy dostarczyć organizmowi podstawowe składniki, które zostały "wypłukane" przez alkohol. Należy zatem uzupełnić brak białka, magnezu, potasu i witamin. Dobrym przykładem takiego śniadania jest stara, dobra jajecznica z pieczywem i herbatą. Na drugie śniadanie warto zjeść cytrusa. Powinno się unikać kawy, która wypłukuje magnez i podwyższa i tak wysokie już ciśnienie.

2. Prysznic/kąpiel

Do higieny w dzisiejszych czasach namawiać nie trzeba, ale warto dodać, że lepszy od kąpieli byłby prysznic i to niekoniecznie z ciepłą wodą. Nie musimy od razu polewać się lodowatą wodą. Ale niech w najgorszym wypadku będzie letnia.

3. Cytrusy

Witamina C jest pomocna podczas stawiania nas na nogi. W związku z tym warto po śniadaniu zjeść owoc cytrusowy, np. pomarańczę, mandarynkę lub grejpfruta. Poza witaminą C, taki owoc doskonale orzeźwia i daje nam miłe poczucie świeżości, które jest niezbędne w takiej sytuacji.
 
4. Sok pomidorowy
fot.: slimeo.pl
Napój ten prócz wartościowego likopenu przyspiesza metabolizm, a zatem sprawia, że alkohol szybciej opuszcza nasz organizm. Warto połączyć to ze spacerem lub lekką aktywnością fizyczną. Na kaca nie zawsze najlepsza jest praca - rozszerzanie naczyń krwionośnych i zwiększenie ciśnienia potęgują ból głowy i pogarszają nasze samopoczucie. Nie można więc przesadzać.
 
5. Sen
Najlepszy, naturalny lek na kaca. Wiele osób stara się go po prostu przespać. Nie każdemu się to udaje, ale warto spróbować. Gorzej, jeśli mamy jakieś obowiązki, ale Nowy Rok powinien być dniem przeznaczonym na słodkie lenistwo i dochodzenie do siebie.
  
Poza tym, jeśli już mamy pić alkohol, to warto przedtem zjeść np. rosół a w trakcie picia spożywać dużą ilość płynów i nie mieszać alkoholi. Niektórzy polecają tuż przed pójściem spać spożyć dużą ilość wody, która ma zapobiec odwodnieniu. Tak czy owak, życzymy Wam, Drodzy Czytelnicy, miłego Sylwestra oraz zdrowego Nowego Roku! Oraz apelujemy - pijcie z umiarem.

piątek, 21 grudnia 2012

Kasza gryczana

Jeżeli interesują nas zdrowe produkty spożywcze (a o takich właśnie piszemy), nie można zapominać o kaszy gryczanej. Polakom znana już od wieków, zawsze sprawdzała się w wielu przepisach. Zwłaszcza że uważana jest za najzdrowszą z kasz.

Kaszę gryczaną robi się z nasion gryki. Początkowo oczyszcza się ziarna zbóż, pozbawiając je części zewnętrznych, by następnie polerować, kroić, mielić lub prażyć, co zależne jest od rodzaju kaszy. Warto pamiętać, że im mniej kasza oczyszczona, tym więcej zdrowych składników, czyli zasada podobna jak przy ryżu.
fot: wikipedia

Kasza gryczana jest bogatym źródłem witamin i innych zdrowych składników, gdyż zawiera:
  • witaminę B1;
  • witaminę B2;
  • witaminę B6;
  • witaminę E;
  • witaminę B3;
  • kwas foliowy;
  • potas;
  • żelazo;
  • wapń, magnez, cynk i krzem.
W związku z tym porcja kaszy gryczanej to solidna dawka zdrowia dla naszego organizmu, poza tym stugramowa porcja zapewnia większość dziennego zapotrzebowania na węglowodany.

Dodatkowym atutem kaszy gryczanej jest to, że obniża ciśnienie, więc jest świetnym posiłkiem dla osób z nadciśnieniem. Ponadto witaminy z grupy B poprawiają nastrój i koncentrację. Kasza gryczana jest również źródłem białka lepszego od tego ze zboża, które co prawda nie jest tak dobre, jak białko zwierzęce, ale w połączeniu z mięsem staje się dla nas bardzo cenne. 

Kolejnym plusem jest swoista "wielozadaniowość" kaszy gryczanej. Jest tak, ponieważ można z niej przyrządzać wiele potraw. Świetnie nadaje się jako dodatek do mięs, warzyw lub sosów. Ale równie dobrze można z niej zrobić kotleciki, placuszki lub zastosować jako nadzienie, np. do kurczaka. 

Poza tym kasza gryczana bez wątpienia jest wartościowa, nie bez kozery jest spożywana w Polsce od wieków, wszak od dawna znano jej pozytywne właściwości. Warto więc pamiętać o starej, dobrej kaszy gryczanej, gdy sięgamy po zdrowe produkty spożywcze i wybieramy zdrowe metody odżywiania.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Czy warto zażywać suplementy? Prawdy i mity


Suplementy to nie leki, mimo że wyglądają podobnie i można je kupić w aptece. Suplementy diety to składniki (np. wyciągi roślinne czy witaminy), które w naturalnej formie można znaleźć w żywności. Nie są one na tyle skoncentrowane, aby mogły leczyć. Mogą natomiast przynieść inne korzyści dla zdrowia, ale jest jeden warunek – muszą być mądrze stosowane.

Im więcej witamin i minerałów, tym lepiej – MIT

fot.: fitness.wp
Łykając różne tabletki możemy doprowadzić do stanu, w którym w naszym organizmie pojawi się nadmiar składników odżywczych. Może to być przyczyną pogorszenia naszego samopoczucia. Przykładowo – po przedawkowaniu witaminy A, D , K, a także żelaza istnieje ryzyko niewydolności nerek i wątroby, mogą pojawić się problemy ze skórą, zawroty głowy czy nudności.




Preparaty nie mogą zastąpić diety PRAWDA
fot.: gazeta.pl

Dla organizmu ludzkiego podstawowym źródłem substancji odżywczych powinny być pokarmy. Suplementy mogą stanowić jedynie uzupełnienie jadłospisu. Powinni sięgać po nie osoby ze szczególnymi potrzebami, a mianowicie: kobiety w ciąży, osoby narażone na silny stres, ciężko pracujące fizycznie, palacze tytoniu, wegetarianie i seniorzy.



Naturalne składniki są w pełni bezpieczne – MIT

Kiedy przyjmujemy dany preparat niezgodnie z potrzebami naszego organizmu, wbrew zaleceniom producenta, to może on nam zaszkodzić. Np. zbyt duże dawki dziurawca powodują przebarwienia skóry, a nadmiar żeń-szenia grozi problemami ze snem.


Preparaty wchodzą w interakcje z jedzeniem i lekami – PRAWDA


Należy stanowczo unikać pewnych połączeń. Oto niektóre z nich: 
fot: aw.pl

  • żelazo, magnez, wapń + antybiotyki;
  • potas + niektóre leki na nadciśnienie;
  • witamina K + leki przeciwzakrzepowe; 
  • witamina E + aspiryna;
  • dziurawiec, żeń-szeń + pigułki antykoncepcyjne;
  • magnez, żelazo + hormony tarczycy.





Najlepiej, kiedy w preparacie znajduje się 100 procent potrzebnej dawki – MIT

Suplementy nie muszą, a nawet nie powinny zawierać pełnej wymaganej przez organizm dawki składników odżywczych. Wystarczy, kiedy w tabletce znajdzie się ok. 70 procent potrzebnej ilości składników, ponieważ wielu z nich dostarcza już codzienna dieta.


Dzieci nie potrzebują suplementów - PRAWDA
fot.: ladiva.pl

Jeżeli karmimy nasze pociechy zgodnie z zasadami piramidy żywienia, to ich organizm otrzymuje wszystkie potrzebne składniki z pokarmów i suplementy diety są zbędne. Wyjątkiem może być tutaj sytuacja, kiedy brakuje świeżych warzyw i owoców (np. zimą), a dziecko jest chorowite. Wtedy warto podać dziecku preparaty z witaminami.


Musimy pamiętać, że suplementy nie są pierwszą rzeczą, po którą powinniśmy sięgać, mając na uwadze swoje zdrowie. Najpierw należy wybierać przede wszystkim zdrowe produkty spożywcze! Kilka tabletek to bowiem nie to samo, co danie bogate w witaminy i minerały. Zawsze wybierajmy więc zdrowe metody odżywiania, a dopiero potem zaś kierujmy swoje kroki ku półce z suplementami diety.

sobota, 8 grudnia 2012

Jakie właściwości ma aronia?

Piliście kiedyś sok z aronii? Nie? Cenicie zdrowe produkty spożywcze i domowe sposoby na chorobę? Warto zatem spróbować! Dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią.

Owoce aronii są bogatym źródłem cennych pierwiastków. Zawierają antocyjany, a więc ciemne barwniki, które posiadają właściwości przeciwutleniające, hamujące procesy starzenia oraz zapobiegające chorobom nowotworowym i problemom z krążeniem. Aronia pomaga w usuwaniu złogów cholesterolu z żył, przez co powinny po nią sięgać osoby ze zbyt wysokim ciśnieniem oraz zmianami miażdżycowymi. Na tym lista jej zalet jednak się nie kończy. 
Fot: hubimg.com

Aronia także:

  • obniża ciśnienie krwi;
  • pomaga uwalniać organizm od toksyn;
  • wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, przez co zapobiega ich pękaniu i żylakom;
  • przeciwdziała krwawieniu (np. z żołądka w przebiegu choroby wrzodowej);
  • łagodzi skutki różnego rodzaju promieniowania (np. od komputera czy telewizora);
  • zwiększa odporność na promieniowanie UV;
  • zmniejsza skutki uboczne radioterapii i chemioterapii;
  • łagodzi napięcie nerwowe oraz dolegliwości związane ze stresem;
  • pomaga w chorobach trzustki i wątroby;
  • uzupełnia niedobory witamin oraz mikroelementów.

Jeżeli więc chcecie w prosty sposób wspomóc swój organizm, sięgnijcie po aronię i jej przetwory. Może to być sok, konfitura czy nawet nalewka. Moc właściwości aronii pokazuje, że zdrowe metody nie muszą być skomplikowane i drogie. Aronia jest łatwo dostępna w naszym kraju, bowiem Polska to jeden z jej największych producentów na świecie. 


Przed sięgnięciem po sztuczne suplementy, warto znaleźć takie zdrowe produkty spożywcze, które będą stanowić ich naturalne odpowiedniki. Domowe sposoby na chorobę wcale nie muszą być gorsze od tych lansowanych przez farmaceutyczne koncerny. Cena i dostępność zachęca, a więc - dlaczego nie spróbować? 

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Czerwona herbata a odchudzanie

czerwona herbata
fot.: twoja-herbaciarnia.pl
Zielona, biała, czerwona czy tradycyjna - czarna? Dzisiaj stojąc przy półce z herbatami (bo o nich mowa), mamy do wyboru szeroką paletę barw. Właściwości odmian herbat innych niż najpopularniejsza do niedawna „czarna” są na bieżąco odkrywane. W ostatnich latach dużym zainteresowaniem cieszy się herbata czerwona. Przede wszystkim ze względu na jej właściwości odchudzające.

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że czerwona herbata ma wiele odmian. W Polsce najpopularniejszą z nich jest chińska odmiana Pu-Erh. Poza tą odmianą występują także Oolong (proces jej fermentacji przebiega w 20%) oraz Pouchong (charakteryzuje się delikatnym smakiem, co wynika z krótkiego procesu fermentacji).

Dominujący w Polsce chiński rodzaj Pu-Erh ma najdłuższy proces fermentacji przez co cechuje się specyficznym, nieco ziemistym smakiem. Niektóre mieszanki leżakują nawet 50 lat, co jak na herbatę jest dosyć długim okresem. Pu-Erh fermentowany jest częściowo. Dzięki temu procesowi zawdzięcza swoje pozytywne właściwości. Podczas dojrzewania w fermentujących liściach powstają składniki takie jak: flawonoidy, alkaloidy, garbniki, aminokwasy, witamina E, wapń, magnez, żelazo, cynk, miedź i selen.

Mimo bogactwa zawartych w herbacie składników, to wcale nie ten czynnik przyczynił się do popularności napoju. Moda na picie czerwonej herbaty nastała wraz z ogłoszeniem przez naukowców z niezależnych od siebie ośrodków, iż napój ten jest panaceum na nadwagę. W Stanach Zjednoczonych okrzyknięto czerwoną herbatę „mordercą tłuszczu”. Według naukowców, picie od 3 do 5 filiżanek dziennie wspomaga odchudzanie. Zawarte w naparze związki przyspieszają metabolizm, wspomagają pracę wątroby, obniżają poziom złego cholesterolu, a także oczyszczają organizm.

Czerwona herbata pełni także inne pozytywne funkcje dla naszego organizmu. Polecana jest dla osób mających problemy z miażdżycą (duża zawartość związków flawonoidowych wzmacniających naczynia krwionośne). Oprócz tego poprawia pamięć, dobrze wpływa na zęby (duża zawartość fluoru), wzmacnia organizm (wysoka zawartość cennych pierwiastków i aminokwasów) oraz działa uspokajająco. Co ciekawe, napój ten działa bardzo dobrze na kaca, ponieważ wspomaga organizm w pozbywaniu się toksycznych związków zawartych w alkoholu, przyczyniających się do zatrucia alkoholowego!

Czerwoną herbatę się kocha lub nienawidzi. Przede wszystkim wpływa na to specyficzny smak i aromat. Jeżeli jednak staniemy się jej wielbicielami, to będzie ona miała ona bardzo dobry wpływ dla naszego organizmu.

Rada dla osób dbających o linię: herbatę czerwoną pij zawsze po posiłku, a nie przed! Najlepiej 30 minut po jedzeniu!

sobota, 10 listopada 2012

Masz ochotę na czekoladę? Twój organizm chce czegoś innego!

Często w ciągu dnia nachodzi nas ochota na coś do zjedzenia. Smaki bywają różne, mamy ochotę na czekoladę, czasem na kawę albo coś kwaśnego. Ciężko zaspokoić niektóre z tych potrzeb, szczególnie, gdy staramy się zdrowo odżywiać. Ale okazuje się, że nasz organizm w takich chwilach ma ochotę na konkretny składnik, który można łatwo zastąpić czymś naturalnym!


czekolada
fot.: wikipedia
Na przykład, trzymając się już tej czekolady, nasze ciało domaga się magnezu w sytuacji, gdy my zjedlibyśmy coś czekoladowego. Łatwo zaspokoić tę potrzebę, jedząc orzechy, owoce, rośliny strączkowe. Nie każdy może od razu uwierzyć, że tak po prostu zje garść orzechów laskowych i przejdzie mu ochota na czekoladę. Dlatego w tym momencie warto wspomnieć, że przecież w zamiennikach mamy do czynienia z tymi samymi pierwiastkami, które wchodzą w skład produktów, na które mamy ochotę. Magnez jest zarówno w czekoladzie, jak i orzechach.

Gdy zjedlibyśmy jakąś tłustą przekąskę, to chodzi tak naprawdę o wapń. Ten zaś łatwo uzupełnić, jedząc brokuły, kapustę, sezam, rośliny strączkowe czy ser. Te same produkty zaspokoją naszą ochotę na napoje gazowane. Nawet papierosy, alkohol i kawa mają swoje "zamienniki". Otóż kwestia papierosów może zostać rozwiązana przy pomocy orzechów, nasion i cytrusów, gdyż potrzeba nam krzemu i tyrozyny. Alkohol to po prostu brak białka, potasu, glutaminy, a rozwiązać ten kłopot można jedząc mięso, drób, warzywa, oliwki, pomidory czy ziemniaki. A kawa? Cóż, nie każdy chce się żegnać z "towarzyszką życia", jednak gdy to już zrobi, a wciąż wypiłby małą czarną, to należy sięgnąć po fosfor, siarkę i żelazo, czyli drób, ryby, jaja, czosnek, paprykę czy choćby wodorosty.

orzechy
fot.: wikipedia
Z pozoru cała ta wyliczanka może wydać się zabawna i nieprawdziwa. Ale gdyby się dłużej nad tym zastanowić, można dojść do innych wniosków. Przecież wszyscy jesteśmy zbudowani z tych samych pierwiastków - identycznych jak te, które występują w przyrodzie i kosmosie. Pewne składniki tak samo znajdują się np. w popularnych  napojach gazowanych, jak i w owocach natury. Zresztą, każdy z nas miał kiedyś chemię w szkole i pamięta tablicę Mendelejewa, wie doskonale, że pierwiastków wcale dużo nie ma.

Poza tym zamiast czytać z niedowierzaniem, najlepiej byłoby po prostu następnym razem, gdy będziemy mieli ochotę na któryś z opisanych tu produktów, sięgnąć po naturalny i zdrowy zamiennik. To minimalny wysiłek, a efekt może zadowolić. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej informacji na ten temat, możecie je znaleźć Tutaj.

piątek, 2 listopada 2012

Domowe sposoby na przeziębienie: herbata z malinami, miodem i cytryną

Sezon na przeziębienia oficjalnie uważam za otwarty. Jeżeli katar, kaszel, podwyższona temperatura, ból gardła i ogólne rozbicie dotyka i Ciebie, to właśnie z myślą o Tobie powstaje cykl artykułów o tym, jak domowymi sposobami zwalczyć te przykre dolegliwości. Już dzisiaj pierwszy sposób. Prosty, ogólnodostępny, a przy tym całkowicie naturalny. 

Herbata z malinami, miodem i cytryną


Fot: gazeta.pl


Taki napój działa nie tylko rozgrzewająco i kojąco. Maliny to bogate źródło witaminy A, E, C, K, witamin z grupy B, kwasu foliowego, potasu, żelaza, magnezu, a także pektyn i kwasów organicznych (oczyszczających organizm z toksyn), salicylanów (działających jak naturalna aspiryna), kwasu elagowego (przeciwutleniacza chroniącego przed nowotworami), antocyjanów (neutralizujących działanie wolnych rodników) oraz błonnika (regulującego pracę jelit i wspomagającego prawidłową przemianę materii). Ze względu na tak bogaty skład można wymieniać wiele zalet malin, jednak w kwestii przeziębienia najważniejsze jest to, że działają przeciwgorączkowo, przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, rozgrzewająco oraz napotnie i wzmacniają układ odpornościowy. Do herbaty najlepiej wykorzystać domową konfiturę, syrop lub sok z malin.

Miód zaś jest jednym z najstarszych środków leczniczych, znanym już od czasów starożytnych Greków czy Egipcjan (stosował go już sam Arystoteles!). Jego cudownym właściwościom spokojnie można by poświecić cały wpis. W świetle poruszanego tematu najistotniejsze jest jednak to, iż wykazuje działanie antybakteryjne, przeciwzapalne i wzmacnia organizm szeregiem witamin oraz minerałów, które ma w swoim składzie. Warto zastępować nim cukier, doceniając pracę pszczół (z cyklu ciekawostki: w ciągu całego swojego życia jedna pszczoła wytwarza zaledwie jedną łyżeczkę miodu). 

Co się tyczy cytryny, to większość osób kojarzy ją najprawdopodobniej z witaminą C. I słusznie (w 100 g cytryny jest jej 80 mg), choć wbrew pozorom więcej tej witaminy możemy znaleźć w natce pietruszki (130 mg/100 g), czarnej porzeczce (400-500 mg/100 g) czy owocach dzikiej róży (400-4000 mg/100 g). Mimo wszystko, oprócz witamin, również przy cytrynie kluczowe jest działanie antybakteryjne, przeciwzapalne i oczyszczające. 

Warto więc łączyć te trzy składniki. Co do herbaty, to najbardziej polecam zieloną. Jeżeli natomiast ktoś nie wyobraża sobie spożycia naparu z herbaty innej niż czarna, to należy pamiętać, żeby dodawać cytrynę dopiero po procesie zaparzenia, bowiem w połączeniu cytryny z herbacianym suszem dochodzi do uwolnienia cytrynianu glinu, który działa szkodliwie na nasz organizm (niektóre badania łączą go z przyczynianiem się do rozwoju choroby Alzheimera). Bardzo ważne jest też to, abyśmy dodawali wszystkie nasze cenne dodatki do herbaty (lub - jak kto woli - do samej wody) dopiero wtedy, gdy ta nieco się ostudzi. W tym wypadku wybieramy między porządnym rozgrzaniem a zachowaniem wszystkich właściwości leczniczych. Zawsze też można przyrządzić sobie dwa napary - gorący i chłodniejszy. Dobrego bowiem nigdy za wiele!

poniedziałek, 29 października 2012

Owsianka a zdrowe odżywianie

Owsianka na kolację? Dlaczego nie! Powszechnie owsianka kojarzy się z typowo śniadaniowym menu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by włączyć ten posiłek do wieczornego jadłospisu. Potrawa ta jest lekkostrawna, a przy tym bogata w błonnik i minerały. Należy jednak pamiętać, że do jej przygotowania najlepiej użyć mleka beztłuszczowego lub wody. Spożywanie rzeczy tłustych, zwłaszcza przed snem, nie jest wskazane. Trawienie tłuszczu stawia przed naszym organizmem duże wyzwanie, które może spłycać sen.
Fot.: Wikipedia.

Owsianka może mieć także zbawienne działanie dla naszego organizmu po wzmożonym wysiłku fizycznym. Ma na to wpływ korzystny skład aminokwasowy (wysoka zawartość lizyny, metioniny i treoniny). Aby przyspieszyć regenerację po wyczerpującym treningu czy zawodach, sportowcy często sięgają po specyfiki na bazie węglowodanów. Okazuje się, że podobne działanie ma zjedzenie bezpośrednio po ćwiczeniach fizycznych owsianki z mlekiem. Może to być doskonały substytut dla kosztownych napojów regeneracyjnych.

Nie rezygnujmy także z tej potrawy rano! Pierwszy posiłek powinien nam dostarczyć energię, witaminy i minerały niezbędne, by aktywnie rozpocząć nowy dzień. Idealnie, jeżeli na dłuższy czas zaspokaja poczucie głodu. Dzięki temu, zaraz po przyjściu do pracy czy szkoły nie będziemy mieli ochoty na kaloryczne i bezwartościowe produkty (ciastka, batony, etc.). O dobrze skomponowanym śniadaniu warto pamiętać szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Zanim wyjdziemy na mróz, zjedzmy ciepły posiłek, który da nam siły na początek nowego dnia.

Nie idźmy na łatwiznę i nie kupujmy tzw. płatków błyskawicznych. Nie ulegajmy także bogatej ofercie mieszanek typu muesli, które wydają się być bardziej atrakcyjną propozycją od owsianki. Często tego typu produkty mają znacznie mniej wartości odżywczych oraz błonnika, a do tego dużą ilość cukru.

Owsianka jedzona regularnie może się po jakimś czasie sprzykrzyć. Aby urozmaicić smak tej wspaniałej potrawy możemy do niej dodać na przykład łyżeczkę miodu, suszone owoce czy samodzielnie przygotowane powidła z suszonych śliwek. W sklepach dostępna jest szeroka gama różnego rodzaju zdrowych dodatków, z którymi możemy eksperymentować. Możemy oczywiście używać także świeżych owoców. Dzięki tym zabiegom wzbogacimy nasz posiłek nie tylko pod względem smakowym, ale też odżywczym.

Oprócz przedstawionych powyżej zalet potrawa ta ma jeszcze jeden atut - jest łatwa i szybka w przygotowaniu. Możemy zatem bez problemu przyrządzić ją sobie nawet wtedy, gdy nasz dzienny grafik jest bardzo napięty.

wtorek, 11 stycznia 2011

Rybka lubi pływać


Nie jest królem jak łosoś czy dostojnikiem niczym makrela, lecz w polskiej tradycji kulinarnej zajmuje, niewątpliwie, poczesne miejsce. Śledź, bo o nim mowa, zawiera tłuszcz, dzięki któremu staje się źródłem dobroczynnych dla zdrowia kwasów omega – 3. Rozszerzają one naczynia krwionośne, redukują tworzenie zakrzepów, obniżają poziom cholesterolu, regulują ciśnienie tętnicze, wykazują działanie przeciwmiażdżycowe, a także zwiększają odporność.

Śledzie to również bogate źródło witamin: A, D, E, B6, B12 oraz minerałów: miedzi, żelaza, cynku, jodu, potasu i fosforu. Co ciekawe, po zjedzeniu śledzika zwiększa się poziom serotoniny, czyli hormonu poprawiającego nastrój. Oprócz tego ryba ta działa przeciwdepresyjnie oraz wzmacnia naszą zdolność zapamiętywania i koncentracji.

Wartości odżywcze śledzi są zależne od czasu ich połowu. Te łowione jesienią są najchudsze, w lecie natomiast – najtłustsze (im więcej tłuszczu, tym więcej kwasów omega – 3).

Śledzie można jeść na ciepło i na zimno, zrobić z nich rolmopsy, koreczki, tatara i setki innych potraw, których skład zależy wyłącznie od naszej inwencji. Śledziowe przysmaki będą idealnym uzupełnieniem bufetu każdej z karnawałowych imprez okraszonych odrobiną alkoholu. Jak bowiem wiadomo nie od dziś – rybka lubi pływać!


Przepis na śledziki w śmietanie

Składniki:

50 dag płatów śledziowych z zalewy octowej (lub solonych – zależnie od upodobań smakowych)
1 cebula
1 jabłko
1 szklanka śmietany
sól, cukier, pieprz do smaku
ew. szczypiorek do dekoracji

Wykonanie:

Każdy z płatów śledziowych podzielić na 3-4 cm części, ułożyć w salaterce. Jabłko zetrzeć na tarce o dużych oczkach, cebulę pokroić w cienkie piórka. Jabłko i cebulę połączyć z sosem śmietanowym, doprawić solą, pieprzem i cukrem. Śledzie zalać sosem śmietanowym. Udekorować szczypiorkiem. Smacznego!

fot: M.