Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cholesterol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cholesterol. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Czy ryż jest zdrowy?

fot.: wikipedia
Mowa tu o roślinie, która zapewnia wyżywienie jednej trzeciej ludności świata, więc warto się dowiedzieć, czy ryż jest zdrowy. Najpierw należałoby przybliżyć historie ryżu, który pochodzi z Chin, gdzie był uprawiany jeszcze pięć tysięcy lat przed Chrystusem, choć według innych badaczy spożywano ryż już 7500 lat p.n.e. Taki wynik zdaje się bić na głowę większość produktów spożywczych znanych ludzkości. Ale czy ryż możemy zaliczyć do grupy tych, które są zdrowe dla człowieka?

Wpierw należałoby rozróżnić podstawowe rodzaje ryżu, które możemy dostać w sklepach. Właściwie wszędzie na świecie można kupić go w tych odmianach, więc nie ma większej różnicy między sklepem w Polsce, a sklepem w Chinach Bez wątpienia zaleta ryżu - jego powszechność. Niemniej wyróżnić należy:

fot.: wikipedia
  • biały - czyli najbardziej tradycyjny ryż, obecny bardzo często w polskich posiłkach jako dodatek do zup lub potraw;
  • brązowy - to częściowo obłuskane ziarno ryżu, które zawiera więcej białka i witamin (to właśnie brązowy ryż okazał się być lekiem na tropikalną chorobę beri-beri);
  • paraboiled - ten został poddany drobnej obróbce termicznej, co sugeruje jego nazwa (boil z ang. znaczy gotować), proces ten ma utrzymać wysoką wartość odżywczą ryżu;
  • basmati - to nic innego, jak ryż indyjski, którego ziarna są nieco dłuższe i cieńsze od pozostałych;
  • czerwony - uprawiany również w Europie, głównie we Francji, ten rodzaj ryżu podobny jest do brązowego, z tym że jest nieco bardziej kleisty od niego.
Jak widać każdy ma w czym wybierać. Ale co z jego właściwościami? Otóż ryż jest bogatym źródłem magnezu, potasu, wapnia, żelaza i witamin z grupy B. Ponadto ziarna tej rośliny znakomicie regulują poziom cukru we krwi, pobudza trawienie i zawiera białko. Na dodatek nie zawiera tłuszczu i obniża cholesterol. Można zatem śmiało powiedzieć, że jest bardzo zdrowy i nadaje się do wielu diet. 


Cieszyć może zatem coraz większa popularność ryżu w Polsce. Zwłaszcza, że być może i ryż jest sekretem na długowieczność niektórych narodów azjatyckich? Warto się o tym przekonać i sięgając po zdrowe produkty spożywcze wybierać ryż.

piątek, 18 stycznia 2013

Marchew - tani sposób na dobry wzrok i piękną cerę

Marchew to warzywo, które w Polsce cieszy się bardzo dużą popularnością. To powód do radości, ponieważ zawiera mnóstwo składników cennych dla naszego zdrowia. Co ciekawe, w przeszłości rozpowszechniona była marchew biała, żółta i fioletowa, dopiero Holendrzy wyhodowali i wypromowali jej pomarańczową odmianę. Co kryje się w tym niepozornym korzeniu?


Marchewka to bogate źródło witamin: A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP, zawiera także kwas foliowy, inozytol, kwas jabłkowy, flawonoidy, związki siarkowe, kumaryny, a ponadto związki o działaniu insulinopodobnym, alkaloidy i pektyny oraz minerały: wapń, sód, potas, fosfor, magnez, żelazo, siarkę, kobalt, cynk, miedź i mangan.

Marchew zwiera również beta-karoten (organiczny związek chemiczny, prowitamina witaminy A), który wzmacnia układ odpornościowy, pomaga chronić wzrok, poprawia kondycję skóry, zapobiega chorobom serca i nowotworom oraz obniża poziom cholesterolu.

Dolegliwości, przy których marchew jest pomocna, to m. in.:
  • astma;
  • anemia;
  • miażdżyca;
  • nadciśnienie tętnicze krwi;
  • problemy ze wzrokiem;
  • zaburzenia przemiany materii;
  • odparzenia i odmrożenia;
  • wrzody żołądka i dwunastnicy;
  • reumatyzm. 

Warto sięgać po marchew jak najczęściej, surowa jest bowiem nie tylko zdrowym produktem spożywczym, ale i świetną przekąską. Polecam też picie soku z marchwi oraz sięganie po kosmetyki, które mają w swoim składzie naturalne wyciągi z tego warzywa (lub też domowe metody przygotowania tych kosmetyków, np.  wykorzystanie startej marchwi jako maseczki poprawiającej koloryt skóry).



poniedziałek, 14 stycznia 2013

Kawa. Zdrowa czy nie?


Jej aromat roznosi się codziennie rano w domach milionów ludzi na świecie. Może być mielona, rozpuszczalna, z mlekiem lub bez. Mowa o kawie. Napój ten dla wielu ludzi stanowi synonim słowa „używka”. Czy jednak można wykreślić grubą kreską kawę z listy zdrowych produktów żywnościowych?

fot.: bra-fitting.eu
Często słyszę opinie, że kawa szkodzi na serce, ponieważ podnosi ciśnienie. Ta teza jest powtarzana niczym mantra przez wielu lekarzy. Należy sobie jednak zdać sprawę, iż to twierdzenie może być nie do końca zgodne z prawdą, dlatego też dzisiaj postaram się wskazać na lepsze strony kawy.

Kawa zawiera polifenole, które zwalniają proces starzenia oraz zapobiegają odkładaniu się cholesterolu w naczyniach krwionośnych. Ta grupa naturalnych przeciwutleniaczy ma również działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Polifenole opóźniają także rozkład witaminy C w organizmie. Najwięcej znajdziemy ich w kawie palonej (8%). Jedna filiżanka kawy zawiera 10% dziennej normy witaminy PP (40 mg) i tyleż samo procent potasu (300 mg). Blisko 20% tego napoju stanowi błonnik, który po 20 minutach od wypicia zwiększa perystaltykę jelit, co pozytywnie wpływa na nasze wypróżnianie. Według najświeższych badań naukowców kawa obniża ryzyko zachorowań na: marskość wątroby, kamicę żółciową, chorobę Parkinsona i próchnicę. Dodatkowo badania przeprowadzone na Uniwersytecie Harvarda wykazały, że filiżanka kawy podnosi poziom serotoniny (hormon szczęścia) – zdecydowanie może to ułatwiać wstawanie i pomóc dobrze zacząć dzień.

fot.:  lekkalinia.pl
Co ciekawe, nie ma badań, które wskazywałyby, że kawa spożywana w małych ilościach zwiększa ryzyko arytmii, zawału i nadciśnienia. Na potwierdzenie warto przytoczyć wyniki badania, w którym brało udział ponad 85 tys. amerykańskich kobiet w przedziale wiekowym 34-59 lat. Po 10 latach obserwacji nie stwierdzono faktu, iż kawa statystycznie zwiększyła ryzyko zachorowania na choroby wieńcowe. Jednakże inne badania, w których wzięły udział kobiety spożywające powyżej pięciu filiżanek kawy dziennie wykazało, że napój ten wypijany w dużych ilości zwiększa ryzyko zawału serca.

Reasumując, znów wyłania się prawda lansowana przez nas konsekwentnie – wszystko z umiarem. Jedna filiżanka kawy dziennie nikomu nie zaszkodzi, a może nawet pomoże. Pamiętajmy jednak, aby nie przesadzać.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Jak obniżyć poziom cholesterolu?

Cholesterol to tłuszczowy związek chemiczny, który jest bardzo ważny dla organizmu ludzkiego. Buduje on ściany komórkowe, jest niezbędny podczas syntezy hormonów płciowych, witaminy D, a także w procesie trawienia. W organizmie człowieka występuje on zawsze w połączeniu z białkami, tworząc wraz z nimi dwa rodzaje lipoprotein: HDL i LDL.

Fot.: users.rcn


HDL - dobry cholesterol

HDL (alfa-lipoproteina) zabiera ze ścianek naczyń krwionośnych nadmiar cholesterolu i odprowadza go do wątroby. Tam zaś zostaje on przekształcony w kwasy żółciowe, a następnie wydalony na zewnątrz.
Fot.: thenews.com

LDL - zły cholesterol

LDL (beta-lipoproteina) działa natomiast odwrotnie. Przenosi cholesterol z wątroby do komórek. W sytuacji, kiedy jest go za dużo, nadmiar osadza się na ściankach tętniczych, co powoduje zmniejszenie światła naczynia. Prowadzi to do zwiększenia ryzyka miażdżycy naczyń krwionośnych i w efekcie - choroby wieńcowej, udaru mózgu (może bowiem dojść do zatoru, krew przestanie płynąć, do narządów nie dotrze tlen) lub zawału serca.


Idealne wskaźniki

Idealny poziom cholesterolu całkowitego wynosi 180 mg/dl. Warto jednak pamiętać  iż LDL nie powinno być wyższe niż 135 mg/dl, a HDL niż 45-55 mg/dl.

Domowe sposoby na obniżenie poziomu cholesterolu

Kiedy badania wskażą, iż nasz poziom cholesterolu jest za wysoki, poza wizytą u lekarza i jeżeli to konieczne - odpowiedniki lekami, trzeba również zastosować zdrową dietę i zmienić złe nawyki:

Fot.: linemed.pl
1. Tłuszcze zwierzęce zastąpić
 roślinnymi (najlepiej oliwą z oliwek, która obniża stężenie LDL, a podnosi HDL);

2. Spożywać dużo czosnku, który powoduje spadek cholesterolu całkowitego;

3. Jeść 2-3 jabłka dziennie - owoce te zawierają sporo błonnika, który wiąże kwasy tłuszczowe i ułatwia ich wydalenie;


4. Nie dopuszczać do nadwagi;

5. Unikać stresu, a już na pewno nie zajadać go słodyczami, które sprzyjają tworzeniu szkodliwego cholesterolu;


6. Regularnie sprawdzać poziom cukru we krwi (cukrzyca ułatwia produkcję cholesterolu).



Nie tylko leki, ale przede wszystkim sięganie po zdrowe produkty spożywcze, stosowanie diety niskotłuszczowej, zdrowe metody radzenia sobie ze stresem (np. wysiłek fizyczny) i regularne badania są drogą do zwycięstwa w walce, w której przeciwnikiem jest zły cholesterol.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Czym jest błonnik?

Wielokrotnie słyszymy czy czytamy, że dany produkt posiada błonnik lub jest jego bogatym źródłem. Ale czym jest błonnik? Okazuje się, że wyjaśnienie jest dość proste.

By nie przynudzać, nie warto przytaczać definicji encyklopedycznej, bo można się w niej pogubić. Zatem najprościej mówiąc, a właściwie pisząc, błonnik jest zbiorem substancji pochodzenia roślinnego, które nie ulegają trawieniu. Obecnie do zbioru substancji, jaką jest błonnik zalicza się:
  • celulozę;
  • pektyny;
  • hemicelulozy;
  • ligninę;
  • gumy roślinne.
fot: bemodels.pl
Najistotniejsze są właściwości błonnika, które są bardzo pomocne dla naszego układu pokarmowego. Do podstawowych należy zaliczyć:
  • ułatwienie wypróżniania;
  • wchłania wodę - ułatwia odchudzanie;
  • obniża ciśnienie;
  • oczyszcza organizm;
  • obniża poziom cholesterolu.
Zaletą błonnika jest fakt, że występuje w wielu produktach. Do jego głównych źródeł należy zaliczyć: zboże, owoce, warzywa, produkty zbożowe i rośliny strączkowe. Jak widać, jest to zestaw produktów, który gości lub powinien gościć w każdym domu. 

Należy jedynie tradycyjnie zachować umiar przy konsumpcji produktów z błonnikiem. Jego maksymalna dzienna dawka to 20-40g dziennie. Zbyt dużo błonnika w organizmie powoduje bóle brzucha i wzdęcia. Na szczęście nasi Czytelnicy na pewno znają umiar, bo przecież na każdym kroku podkreślamy to, by nie przesadzać nawet ze zdrowymi rzeczami.  

sobota, 8 grudnia 2012

Jakie właściwości ma aronia?

Piliście kiedyś sok z aronii? Nie? Cenicie zdrowe produkty spożywcze i domowe sposoby na chorobę? Warto zatem spróbować! Dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią.

Owoce aronii są bogatym źródłem cennych pierwiastków. Zawierają antocyjany, a więc ciemne barwniki, które posiadają właściwości przeciwutleniające, hamujące procesy starzenia oraz zapobiegające chorobom nowotworowym i problemom z krążeniem. Aronia pomaga w usuwaniu złogów cholesterolu z żył, przez co powinny po nią sięgać osoby ze zbyt wysokim ciśnieniem oraz zmianami miażdżycowymi. Na tym lista jej zalet jednak się nie kończy. 
Fot: hubimg.com

Aronia także:

  • obniża ciśnienie krwi;
  • pomaga uwalniać organizm od toksyn;
  • wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, przez co zapobiega ich pękaniu i żylakom;
  • przeciwdziała krwawieniu (np. z żołądka w przebiegu choroby wrzodowej);
  • łagodzi skutki różnego rodzaju promieniowania (np. od komputera czy telewizora);
  • zwiększa odporność na promieniowanie UV;
  • zmniejsza skutki uboczne radioterapii i chemioterapii;
  • łagodzi napięcie nerwowe oraz dolegliwości związane ze stresem;
  • pomaga w chorobach trzustki i wątroby;
  • uzupełnia niedobory witamin oraz mikroelementów.

Jeżeli więc chcecie w prosty sposób wspomóc swój organizm, sięgnijcie po aronię i jej przetwory. Może to być sok, konfitura czy nawet nalewka. Moc właściwości aronii pokazuje, że zdrowe metody nie muszą być skomplikowane i drogie. Aronia jest łatwo dostępna w naszym kraju, bowiem Polska to jeden z jej największych producentów na świecie. 


Przed sięgnięciem po sztuczne suplementy, warto znaleźć takie zdrowe produkty spożywcze, które będą stanowić ich naturalne odpowiedniki. Domowe sposoby na chorobę wcale nie muszą być gorsze od tych lansowanych przez farmaceutyczne koncerny. Cena i dostępność zachęca, a więc - dlaczego nie spróbować? 

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Czerwona herbata a odchudzanie

czerwona herbata
fot.: twoja-herbaciarnia.pl
Zielona, biała, czerwona czy tradycyjna - czarna? Dzisiaj stojąc przy półce z herbatami (bo o nich mowa), mamy do wyboru szeroką paletę barw. Właściwości odmian herbat innych niż najpopularniejsza do niedawna „czarna” są na bieżąco odkrywane. W ostatnich latach dużym zainteresowaniem cieszy się herbata czerwona. Przede wszystkim ze względu na jej właściwości odchudzające.

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że czerwona herbata ma wiele odmian. W Polsce najpopularniejszą z nich jest chińska odmiana Pu-Erh. Poza tą odmianą występują także Oolong (proces jej fermentacji przebiega w 20%) oraz Pouchong (charakteryzuje się delikatnym smakiem, co wynika z krótkiego procesu fermentacji).

Dominujący w Polsce chiński rodzaj Pu-Erh ma najdłuższy proces fermentacji przez co cechuje się specyficznym, nieco ziemistym smakiem. Niektóre mieszanki leżakują nawet 50 lat, co jak na herbatę jest dosyć długim okresem. Pu-Erh fermentowany jest częściowo. Dzięki temu procesowi zawdzięcza swoje pozytywne właściwości. Podczas dojrzewania w fermentujących liściach powstają składniki takie jak: flawonoidy, alkaloidy, garbniki, aminokwasy, witamina E, wapń, magnez, żelazo, cynk, miedź i selen.

Mimo bogactwa zawartych w herbacie składników, to wcale nie ten czynnik przyczynił się do popularności napoju. Moda na picie czerwonej herbaty nastała wraz z ogłoszeniem przez naukowców z niezależnych od siebie ośrodków, iż napój ten jest panaceum na nadwagę. W Stanach Zjednoczonych okrzyknięto czerwoną herbatę „mordercą tłuszczu”. Według naukowców, picie od 3 do 5 filiżanek dziennie wspomaga odchudzanie. Zawarte w naparze związki przyspieszają metabolizm, wspomagają pracę wątroby, obniżają poziom złego cholesterolu, a także oczyszczają organizm.

Czerwona herbata pełni także inne pozytywne funkcje dla naszego organizmu. Polecana jest dla osób mających problemy z miażdżycą (duża zawartość związków flawonoidowych wzmacniających naczynia krwionośne). Oprócz tego poprawia pamięć, dobrze wpływa na zęby (duża zawartość fluoru), wzmacnia organizm (wysoka zawartość cennych pierwiastków i aminokwasów) oraz działa uspokajająco. Co ciekawe, napój ten działa bardzo dobrze na kaca, ponieważ wspomaga organizm w pozbywaniu się toksycznych związków zawartych w alkoholu, przyczyniających się do zatrucia alkoholowego!

Czerwoną herbatę się kocha lub nienawidzi. Przede wszystkim wpływa na to specyficzny smak i aromat. Jeżeli jednak staniemy się jej wielbicielami, to będzie ona miała ona bardzo dobry wpływ dla naszego organizmu.

Rada dla osób dbających o linię: herbatę czerwoną pij zawsze po posiłku, a nie przed! Najlepiej 30 minut po jedzeniu!

sobota, 17 listopada 2012

Ranking zdrowych przekąsek

 Ile razy w ciągu dnia łapie nas ochota na zjedzenie czegoś drobnego, nawet niekoniecznie, by zabić głód, lecz raczej tylko dlatego, że mamy tak zwanego "smaka" na coś. Tylko że większość takich przekąsek niestety jest niezdrowa. Ale na szczęście istnieją zdrowe przekąski, które są smaczne i mają wiele dodatkowych atutów.

migdały
fot: wikipedia
1. Migdały
To bogate źródło białka, potasu, cynku i żelaza. Dodatkowo są bardzo smaczne i poprawiają koncentrację oraz obniżają poziom cholesterolu. To nie przypadek, że migdały noszą tytuł "króla orzechów", gdyż są zdrowe i dobre. No i ogólnodostępne, co też jest plusem.

2. Pestki dyni
Kaloryczne (niestety) i bardzo smakowite źródło przede wszystkim cynku. Poprawiają więc jakość skóry i włosów. A kaloryczności nie trzeba się bać, wystarczy odrobina umiaru podczas sięgania po pestki i nie powinno być problemów.

suszone owoce
fot: ifood.tv

3. Suszone owoce
To zbiorowa kategoria, gdyż zaliczyć tutaj należy przede wszystkim: morele, figi, śliwki i daktyle. Są one bogatym źródłem witamin, białka, wapnia, potasu, błonnika. Poprawiają metabolizm, zwłaszcza śliwki, o których pisaliśmy niedawno. Obniżają cholesterol, odkwaszają organizm no i są słodkie. Choć w  związku z tym i tutaj przyda się umiar w jedzeniu suszonych owoców.

4. Owoce
Najlepiej sprawdzają się owoce sezonowe takie jak: truskawki, czereśnie, arbuzy. Niemniej nie można też zapominać o wszelkiej maści cytrusach, kiwi czy jabłkach. Poza tym warto przyjrzeć się egzotycznym owocom, które coraz częściej są w ofertach sklepów. Plusem owoców jest to, że można je wymieszać i zrobić z nich smaczną i zdrową sałatkę owocową.



5. Warzywa
Na tej liście nie mogło zabraknąć warzyw, które przecież są powszechnie dostępne, mają mało kalorii i w większości przypadków są bombami witaminowymi. Nie ma przecież nic zdrowszego od warzyw. W takim razie należy to wykorzystać. Do przekąsek najbardziej nadają się: marchewka, pomidory, papryka, rzodkiewka, ogórek i seler naciowy. Ten ostatni może zresztą przydać się w innym przedsięwzięciu, jakim jest "dziewicza krwawa mary", czyli drinku bez alkoholu, składającym się z soku pomidorowego, przypraw i właśnie selera naciowego, który pełni rolę "mieszadełka" i chrupiącej przegryzki w trakcie picia.
Poza tym do warzyw można sobie zrobić na bazie jogurtu 0% prosty dip, do którego dodamy np. czosnek, suszoną paprykę czy inne przyprawy, na które mamy ochotę. Dzięki temu warzywa, które jemy, nabiorą jeszcze innego smaku i będzie to zacny ekwiwalent dla miłośników chipsów, czy innych mało zdrowych i słonych przekąsek. Zresztą, pisaliśmy już o tym, że gdy mamy na coś ochotę, to organizm ma inną potrzebę. A Wam życzymy smacznego! 

wtorek, 30 października 2012

Jak zaparzyć yerba mate?

Przyrządzenie sobie zdrowego naparu nie jest takie proste. Yerba mate to nie jest zwykła herbata, którą wystarczy zalać wrzącą wodą. Także proces przygotowania to nie tylko rytuał, ale i czynności, które faktycznie są niezbędne. Zresztą, plus jest taki, że to szybko wchodzi w nawyk.

fot. WW
Na wstępie warto opisać w czym parzymy yerba mate. Otóż naczynie nazywa się matero. Prawdziwi wyjadacze piją napój w naczyniach z tykwy, o których mowa była w poprzednim wpisie. Niemniej równie popularne są te ceramiczne. Poza tym często mają nieco większą pojemność w stosunku do tych z tykwy. Drugim i ostatnim elementem jest rurka do picia yerba mate - bombilla. Przedmiot o tak barwnej nazwie sprawia, że podczas picia nie krztusimy się zmielonymi liśćmi, zwłaszcza że tych należy nasypać niemało.  Ale o tym za chwilę.

Na początku należy włożyć  bombillę do matero i następnie nasypać tyle suszu yerba mate, by wypełnił od 50% do 75% naczynia. Na upartego można mniej, nie zawsze trzeba pić siekierę. Ktoś pomyśli, że to duża ilość i wyczerpie swój zapas yerba mate w tydzień. Otóż niekoniecznie, ponieważ raz zrobiony napar można zalewać jeszcze wiele razy, właściwie do momentu, gdy straci swój smak. Zazwyczaj jest to od 5 do 10 zalań. Niemniej wracając do parzenia, to gdy mamy w naczynku wszystko przygotowane, to zalewamy to wodą o temperaturze około 70-80 stopni Celsjusza. Taką temperaturę osiąga około 10 minut po momencie wrzenia.

fot. WW
Warto również dodać, że można z yerba mate uczynić bardzo dobry letni napój orzeźwiający, ponieważ nic nie traci ze swych właściwości, gdy zalejemy ją zimną wodą, najlepiej lodowatą i do tego dorzucimy kostkę lodu. Wtedy taki napój momentalnie gasi pragnienie. Chyba, że komuś jego smak nie przypadnie do gustu, bowiem jest dość specyficzny, ale na szczęście i na to są rady. Niektórzy dolewają kilka kropel soku z cytryny lub limonki, ewentualnie dodają trochę miodu. Czasem mogą też pomóc różne syropy owocowe, zwłaszcza że nie trzeba dużo dodawać.

Warto także uważać, by nie ruszać zbytnio bombillą i absolutnie nie mieszać zalanego naparu, ponieważ wszystko się zapcha i ciężko będzie się piło, a przecież nie o to chodzi. W tym miejscu należy dodać, że jest niesamowita ilość różnych wersji yerba mate w Polsce, choć wszystko pochodzi z Ameryki Południowej. Można przebierać w producentach i wariantach, ponieważ produkowane są również wersje smakowe. Sam zresztą posiadam yerba mate z guaraną.


fot. WW
Parzenie yerba mate szybko wchodzi w nawyk i przynosi niemałe profity. Sama yerba mate pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i siły do działania, matero ładnie wygląda jako element dekoracyjny, proces parzenia i smakowania pozwala na chwilę relaksu, no i jest to świetna alternatywa dla kawy czy herbaty. To co, spróbujecie?

sobota, 27 października 2012

Yerba mate - skrzydeł nie doda, ale zdrowia owszem

Napój ten zyskuje coraz większą popularność w Polsce. Przebył długą drogę, bo aż z Ameryki Południowej, gdzie pijany jest od wieków. Na każdym kroku podkreśla się pozytywne aspekty wynikające z picia Yerba mate. Ale czy to prawda? Warto się zastanowić nad spróbowaniem tego napoju, wszak zdrowie jest najważniejsze, a jego cena nie jest tak oszołamiająca.

Czym tak naprawdę jest Yerba mate? Najprościej ujmując, jest to zmielony susz z ostrokrzewu paragwajskiego. Owy ostrokrzew w Ameryce Południowej ma mniej więcej takie samo zastosowanie jak u nas herbata. Widocznie zwyczaj popijania ciepłego naparu wszędzie stał się popularny. Zwłaszcza że yerba mate pijano jeszcze przed odkryciem Ameryki przez Europejczyków. Natomiast skoro Indianie nie handlowali z jakimkolwiek innym państwem, więc herbaty nie znali. Widocznie nie był to dla nich problem, skoro znaleźli roślinę o podobnym zastosowaniu na swoich ziemiach. 

fot: wikipedia


Co ciekawe, pierwsze uprawy tego ostrokrzewu zostały zapoczątkowane przez Jezuitów w XVII wieku. Jednak dopiero europejska żyłka handlowa uczyniła z yerba mate coś popularnego. Zresztą, to właśnie Jezuitom napój ten zawdzięcza swoją nazwę. Słowo yerba oznacza ziele, natomiast  mate w języku tubylców oznacza tykwę, czyli naczynie z rośliny, w której parzy się napar. Obecnie yerba mate można pić w różnych naczyniach, prym wiodą te ceramiczne. Natomiast prawdziwi miłośnicy tego orzeźwiającego napoju piją go w naczyniach właśnie z tykwy. Co za tym idzie, wszystko jest w stu procentach zdrowe i naturalne.

fot: WW

Sam wpływ yerba mate na zdrowie jest spory i istotny. Przede wszystkim pomimo energetyzującego charakteru nie ma żadnego wpływu na sen, czyli nie czekają nas bezsenne noce, jak po przesadzeniu z kawą. Obniża poziom cholesterolu, a poza tym wspomaga naturalną odporność, zwiększając aktywność białych krwinek, co jest jakże przydatne jesienią i zimą. Oprócz tego stymuluje pracę nerek i oczyszcza organizm z toksyn. Jest silnym  antyutleniaczem oraz wspomaga przemianę materii, co jest przydatne, gdy ktoś chce zrzucić kilka kilogramów. Oraz - co również istotne - pobudza pracę umysłu, odświeża go i działa mniej więcej tak jak kawa czy napój energetyzujący, ale bez negatywnych skutków. Naturalnie, nadużywanie yerba mate bez wątpienia mogłoby oznaczać jakieś problemy, ale śmiało można powiedzieć o każdej rzeczy, że w nadmiarze szkodzi.

Pragnę zachęcić wszystkich do zainteresowania się tematem yerba mate, gdyż cenowo nie jest to jakaś droga impreza, a ma dużo zdrowotnych właściwości, no i jest czymś nowym w natłoku popularnych "energetyków" czy kawy. Poza tym pozwala na chwilę zadumy i uczy precyzji. A czemu właśnie precyzji? Cóż, o tym w następnym wpisie, gdzie przestawię, jak zaparzać yerba mate, gdyż jest to taka... mała ceremonia!

wtorek, 11 stycznia 2011

Rybka lubi pływać


Nie jest królem jak łosoś czy dostojnikiem niczym makrela, lecz w polskiej tradycji kulinarnej zajmuje, niewątpliwie, poczesne miejsce. Śledź, bo o nim mowa, zawiera tłuszcz, dzięki któremu staje się źródłem dobroczynnych dla zdrowia kwasów omega – 3. Rozszerzają one naczynia krwionośne, redukują tworzenie zakrzepów, obniżają poziom cholesterolu, regulują ciśnienie tętnicze, wykazują działanie przeciwmiażdżycowe, a także zwiększają odporność.

Śledzie to również bogate źródło witamin: A, D, E, B6, B12 oraz minerałów: miedzi, żelaza, cynku, jodu, potasu i fosforu. Co ciekawe, po zjedzeniu śledzika zwiększa się poziom serotoniny, czyli hormonu poprawiającego nastrój. Oprócz tego ryba ta działa przeciwdepresyjnie oraz wzmacnia naszą zdolność zapamiętywania i koncentracji.

Wartości odżywcze śledzi są zależne od czasu ich połowu. Te łowione jesienią są najchudsze, w lecie natomiast – najtłustsze (im więcej tłuszczu, tym więcej kwasów omega – 3).

Śledzie można jeść na ciepło i na zimno, zrobić z nich rolmopsy, koreczki, tatara i setki innych potraw, których skład zależy wyłącznie od naszej inwencji. Śledziowe przysmaki będą idealnym uzupełnieniem bufetu każdej z karnawałowych imprez okraszonych odrobiną alkoholu. Jak bowiem wiadomo nie od dziś – rybka lubi pływać!


Przepis na śledziki w śmietanie

Składniki:

50 dag płatów śledziowych z zalewy octowej (lub solonych – zależnie od upodobań smakowych)
1 cebula
1 jabłko
1 szklanka śmietany
sól, cukier, pieprz do smaku
ew. szczypiorek do dekoracji

Wykonanie:

Każdy z płatów śledziowych podzielić na 3-4 cm części, ułożyć w salaterce. Jabłko zetrzeć na tarce o dużych oczkach, cebulę pokroić w cienkie piórka. Jabłko i cebulę połączyć z sosem śmietanowym, doprawić solą, pieprzem i cukrem. Śledzie zalać sosem śmietanowym. Udekorować szczypiorkiem. Smacznego!

fot: M.

piątek, 12 listopada 2010

Światowy Dzień Walki z Cukrzycą

fot: ger
Przejmijmy kontrolę nad cukrzycą. Teraz - to hasło Światowego Dnia Walki z Cukrzycą, który w tym roku odbędzie się już po raz 19-ty. W Polsce obchody będą trwały trzy dni. Rozpoczęły się dzisiaj, zaś zakończą w niedzielę, 14 listopada. Właśnie tego dnia na krakowskim rynku odbędzie sie słynny Marsz Diabetyków z Przyjaciółmi. Gorąco zachęcam do udziału w akcji i skorzystania z możliwości poddania się badaniom profilaktycznym (poziomu cukru we krwi, ciśnienia tętniczego, cholesterolu, hemoglobiny glikowanej, tkanki tłuszczowej, masy ciała ) oraz darmowych porad lekarzy diabetologów i dietetyków. Celem obchodów jest zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat cukrzycy, jej przyczyn, objawów, metod leczenia i powikłań, jak również promocja zdrowego trybu życia. Do uczestnictwa w obchodach Światowego Dnia Walki z Cukrzycą zaproszeni są nie tylko diabetycy, ale także ich rodziny, znajomi i wszyscy ci, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej choroby albo chociażby sprawdzić swój poziom cukru we krwi. W programie obchodów nie zabraknie licznych atrakcji (koncertów, konkursów i różnorodnych pokazów). Wszystkich zainteresowanych odsyłam do zapoznania się ze szczegółami dotyczącymi marszu.